Na uczelni troche czuje sie jak Harry Potter [Poza nia tez tak troche ale mniej] A to dlatego ze pokoje lubia zmieniac swoje usytuowanie w czasoprzestrzeni i konfudowac zagubione zadne wiedzy
dusze Glowny budynek mojego wydzialu lat jakis milion schodow szesc pieter o ktorych wiem i na ktorych bylem siodme pietro na ktore prowadza mroczne metalowe schody i ktorego strzeze dziwny pan w
kostiumie fachowca [nie wiem czy permanentnie bo bylem tam raz i nie odwazylem sie sprawdzic czy jest owych panow wiecej na samym siodmym pietrze] i wicekanclerz jeden wie ile jeszcze kondygnacji poza
tym